Przejdź do głównej zawartości

Posty

Dzisiejsze żale

 Chciałam napisać coś mądrego. Chciałam napisać coś o życiu w Holandii, aktualizacje sytuacji i w ogóle. Ale dzisiaj się chyba nie da. Dzisiaj mam jednodniowy weekend, jutro trzeba znów iść do pracy. To fajnie, bo udało mi się znaleźć pracę mimo szerzącej się pandemii. Chciałam dziś odpocząć, obejrzeć jakiś głupi film, pójść na spacer i zrestartować umysł. Ale się nie da.  Gdzie się nie obejrzę to przypływają smutne i złe wiadomości. Liczby na stronie  o korona wirusie rosną. W marcu dla większości z nas to były tylko liczby. Owszem, byłam przestraszona całą sytuacją, ale tak naprawdę nie znałam nikogo, kto by miał pozytywny wynik testu. Polskę zamknęli, święta przepadły, ale liczby były małe. Teraz to nie są już tylko liczby. To są nasi znajomi, koledzy z pracy, przyjaciele czy rodzina. Jedni mają trochę farta, bo są silni i chorobę przechodzą bezobjawowo, więc ich +1 dołączy tylko do ilości nowych zakażeń. Inni nie mają tyle szczęścia... A potem idę do pracy i słyszę od...

8 zaskakujących rzeczy na temat Holandii

Wczoraj minął miesiąc od kiedy mieszkam w Niderlandach, więc czas na mini podsumowanie nowości, szoków kulturowych, dziwactw, rzeczy superowych i miłych zaskoczeń. Powoli zaczyna już od mnie docierać, że teraz ten kraj jest moim domem. Czy się już przyzwyczaiłam? Jeszcze nie, ale pracuję nad tym. Holandia to nie Włochy, ani Sardynia i to widać od razu. Ludzie są bardziej ogarnięci i uporządkowani (nie chodzi tu o obrażanie Włochów, bo nieporządek nie zawsze musi być odbierany negatywnie). Oto 8 ciekawostek i rzeczy, niektóre są oczywiste, o których wiedziałam a inne są bardziej zaskakujące.         Niderlandy to świat rowerów, to fakt znany chyba wszystkim. Odległości podaje się zazwyczaj w „minutach na rowerze”. Wszyscy pedałują: mamy wiozące dzieciaczki do przedszkola, większe dzieciaczki jadące do szkoły, ludzie w garniturach, kobiety w szpilkach, ludzie na zakupy. Piesek w koszyku na kierownicy to też normalny widok. Ale, ale, ale! Rowery mają pierwszeństwo prz...

10 Filmów, które rozgrzewają serduszka

Nastały dziwne czasy. Gdzie się nie obejrzymy mówią/piszą o korona wirusie albo o wyborach. Jesteśmy zestresowani i ogólnie zmęczeni sytuacją całą sytuacją. Właśnie dlatego dzisiaj przychodzę do Was z inną notką niż zwykle. Żaden ze mnie krytyk filmowy, raczej nie znam się na dobrym kinie, nie lubię starych klasyków, a moim ulubionym gatunkiem filmowym są komedie romantyczne. Jako jednak, że czasy są takie, a nie inne i prawie każdy siedzi z nosem w jakimś Netflixie, przyda nam się poprawa nastroju, choćby na chwilkę. Chciałabym Wam przedstawić listę moich ulubionych dziesięciu filmów z kategorii "rozgrzewające serduszka", czyli takie, które kończą się szczęśliwie i miło, tak, że ma się ochotę obejrzeć je jeszcze raz. 1. Praktykant (2015) Robert De Niro w roli głównej - już tylko z tego powodu film jest warty obejrzenia. Ostatnio obejrzałam go po raz kolejny i jak zwykle na koniec uśmiech nie schodził mi z twarzy. Film opowiada o trochę zagubionym w swoim życiu wdowcu, k...

Architektoniczny chaos sardyńskich przedmieści

W ramach oderwania oczu od komputera postanowiłam się wybrać na spacer, pooddychać wieczornym powietrzem i zobaczyć jak moja dzielnica wygląda w świetle zachodzącego słońca. Od zawsze byłam przyzwyczajona do mieszkania blisko lasu. Z okna mieszkania, w którym spędziłam prawie połowę mojego życia, rozpościerał się widok na szpital, a za szpitalem były już tylko lasy. Z początku wydawały mi się bezkresne, jednak z biegiem czasu poznałam niemal każdą ścieżkę i ścieżynkę, i, mimo że nie zdawałam sobie z tego sprawy, las stał się elementem niezbędnym mojego życia. Brak tego elementu mi doskwiera od ponad czterech lat, bo o lasach takich jak te polskie, Sardyńczycy mogą tylko pomarzyć. Tutaj, jeśli nie mam ochoty ruszać samochodu, miejscem moich spacerów są uliczki mojej dzielnicy, które w zachodzącym słońcu odkrywają przede mną nowe tajemnice. Większości ludzi Włochy kojarzą się z wąskimi uliczkami, kamieniczkami we wszystkich odcieniach żółci i małymi balkonikami wypełnionymi przeróż...

Przyjaciel cz. II

Gdy wreszcie uporał się ze wszystkimi papierami, dochodziła siódma. Roli zasnęła, oglądając Kuchenne rewolucje . Leżała zwinięta w kłębek na kanapie i nawet, gdy spała, jej twarz była spowita smutkiem. Im dłużej na nią patrzył, tym bardziej robiło mu się przykro. Ktoś ją musiał zranić i to mocno, bo po tej dziewczynie, którą znał, pozostał tylko cień. Chciał jej jakoś pomóc, zrobić coś by poczuła się lepiej, ale naprawdę nie wiedział co. Zajrzał do lodówki i stwierdził, że z tego co ma, nie da się zrobić żadnej kolacji. Ostatnio jadał tylko w pracy albo na mieście, nawet nie pamiętał, kiedy robił prawdziwe zakupy. Włożył kurtkę i po cichu wyszedł z mieszkania do pobliskiego sklepu. Jego zakupy zazwyczaj wyglądały tak, że wkładał do koszyka wszystko, co mu się rzuciło w oczy, nie bardzo myśląc co by można było z tego zrobić lub czy jest to zdrowe. Zorientował się, że po raz pierwszy od bardzo dawna robił zakupy z myślą o kimś innym i nie wiedział co kupić. Zastanawiał się czy Roli wo...

Przyjaciel cz. 1

- Zjesz ze mną obiad? – Stasiu zaskoczony usłyszał w słuchawce głos Roli. Nie było ani cześć ani jak się masz. - Tak. – odpowiedział bez namysłu. - O piętnastej w Cegielni? - Dobrze. - To na razie. – rozłączyła się nie czekając nawet na jego odpowiedź. Siedział wpatrując się w telefon i zastanawiał się, dlaczego do niego zadzwoniła. Zawsze jej mówił, że jeśli będzie potrzebowała pomocy to wie, gdzie go szukać, ale jakoś nigdy z tego nie skorzystała. Nigdy aż do dziś. Nie byli nawet przyjaciółmi, jednak zawsze kiedy się widzieli czuł, że łączy ich jakaś dziwna więź. Nie potrafił tego określić. Była ładną dziewczyną, ale nie miała w sobie nic nadzwyczajnego. Nie była jedną z tych, na które jak patrząc serce zaczynało bić mocniej. Jednak kiedy z nią rozmawiał, czuł to dziwne ciepło rozchodzące się po całym ciele. Wiedział, że pracuje w szybko rozwijającej się korporacji, że w pracy jest czasem nudno, ale w sumie to lubi tam pracować, bo ma niezłą pensję, fajnych ludzi, no i mu...

Koszenie kamieni

Włosi, pewnie jak każdy inny naród, mają swoje dziwności i dziwactwa. Do tego są jeszcze Włosi bardziej dziwni i mniej dziwni. Dziś chciałam się przyjrzeć bliżej dziwności mojego sąsiada. Nazwijmy go Panem X. Pan X mieszka w domu obok. Mam taką przyjemność (lub nieprzyjemność) widzieć jego posiadłość z naszego balkonu. Tak dokładniej to z każdego naszego balkonu. Pan X jest prawnikiem, więc większość tygodnia spędza w pracy, robiąc swoje prawnicze interesy, bardziej lub mniej ważne, ale dla ważne wcale. Otóż najciekawsze wydarza się właśnie w czasie kiedy Pan X nie pracuje i oddaje się swojemu ulubionemu hobby. Wyobraźcie sobie taką sytuację: po długim tygodniu pracy wreszcie nadchodzi weekend, upragniony dzień wolny kiedy budzik nie wyrzuca cię brutalnie z łóżka. Dorzućmy do tego jeszcze sardyńskie realia, czyli upał niemiłosierny, który jedynie nocą jest znośny, więc korzystając z okazji śpisz z otwartymi oknami. I wtedy do akcji wkracza nasz ukochany Pan X ze swoim przyjacielem. ...